piątek, 15 stycznia 2016

O co chodzi z tym oddechem...?

Żyjemy, ponieważ oddychamy.....kiedy wydamy ostatni oddech, kończy się nasza wędrówka po tym świecie....
Oddech na co dzień traktujemy jak coś, co po prostu jest nam dane. Nawet nie zwracamy na niego uwagi, tak jak na mruganie oczami.
Szkoda.
Oddech to potężna broń na choroby, to lekarstwo na lęki i ataki paniki, to potężna moc uzdrawiania i pozbywania się stresu w ciele i głowie .
 
Nie jest jednak proste prawidłowe oddychanie, gdyż nikt nas tego nie uczy.
Jest to czynność, która wydawało by się płynie w nas zawsze i wszędzie....ale jednak ciągle zmiennie.
Kiedy jesteśmy dziećmi, nasz oddech jest  nie tylko prawidłowy ale i doskonały! Z czasem jednak pewne sytuacje sprawiają, że zaczynamy oddech pełny zmieniać na krótkie urywane zasysanie powietrza. Czasem tylko, kiedy jesteśmy niedotlenieni wzdychamy głęboko, czując jak bardzo potrzebowaliśmy tego wdechu
Oddech się skraca i często a zwłaszcza u kobiet zaczyna być tylko szczytowy czyli lokuje się w górnych odcinkach dróg oddechowych. Na dodatek, kobiety kumulują stres w ramionach i barkach oraz szyi, co często ma wpływ na prawidłową emisję głosu. ( nacisk na krtań)
Chcę na tym blogu opowiedzieć kilka historii z oddechem w tle.
Jak i kiedy pomógł mi odzyskać kontakt ze sobą, jak uratowałam się przed atakiem paniki, jak pomagam sobie w sytuacjach stresowych wyjść z ram emocji i zacząć myśleć racjonalnie.
                                         
                                           ZAPRASZAM 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz